Region dorzecza Skawy, nazywany przez nas NADSKAWIEM, obejmuje historyczne tereny dawnego pogranicza śląsko-polskiego. Od 1819 roku naturalnym centrum tego obszaru stały się Wadowice, awansowane przez Austrię na stolicę administracyjną najpierw cyrkułu później powiatu. Zresztą cały awans Wadowic a nawet całe „jestestwo”, miasto zawdzięcza zaborcom, Austriakom. Gdyby nie ich polityka asymilacyjna wobec przyłączanych ziem, Wadowice zapewne nigdy by do rangi średniego miasta nie awansowały. Zapewne też duma Wadowic, Karol Wojtyła miałby inne miejsce urodzenia, związane z pracą jego ojca w administracji garnizonowej. Jednostkowa decyzja administracyjna Namiestnictwa we Lwowie o awansie Wadowic na siedzibę cyrkułu w 1819 roku, do dzisiaj zastanawia.
   Region Nadskawia nadal graniczył ze Śląskiem Cieszyńskim jako samodzielną enklawą poza Galicją. Pisząc o kulturze naszego regionu, trzeba sobie uzmysłowić, że całokształt dorobku kulturowego Nadskawia, ma galicyjski rodowód. Niewiele bowiem zostało na tych terenach w sferze świadomości lokalnej z czasów I Rzeczpospolitej. Z materialnej spuścizny na pewno ruiny Lanckorony i społeczne potępienie, a nie poparcie, które się lansuje, dla konfederacji barskiej. Zniszczyła te ziemie potyczkami i kontrybucjami. Nie dziwi, że budujący gościniec cesarski Austriacy, byli odbierani przez ludność jak wybawcy. Panujący system feudalny, ograniczenie edukacji do kościelnego minimum, nie dawało włościaństwu szans kulturowego awansu.
Ośrodkami kultury, literatury były dwory światłych właścicieli. Było ich jednak niewielu, podobnie jak dzisiaj. Na ilu przedsiębiorców rolnych, przemysłowych, handlowych znajdzie się admiratorów kultury, sztuki, twórczości artystycznej? Jeden na dwudziestu, pięćdziesięciu, stu? Wtedy proporcja był jednak lepsza, bo co najmniej na pięć majątków ziemskich, jeden z nich był dla reszty swoistą placówką kulturalną. Miał obszerną bibliotekę, spotkania literackie, koncerty muzyczne a nie tylko niedzielne granie w karty z plebanem albo polowanie czy wizyta w czworakach.
Mniejszość dworska w Brzeźnicy należała do hrabiego Adama Gorczyńskiego (1805-1876) pisarza i poety okresu romantyzmu, autora popularnych opowieści szlacheckich, który używał pseudonimu Jadam z Zatora. Był też Gorczyński znanym malarzem pejzażystą, założycielem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie. W niedalekiej Kossowej dzierżawcą dworu była Anna Wybranowska. Jej syn Aleksander był autorem wspomnień pt. Ongi w dworach i dworkach szlacheckich, które stanowią podstawowe źródło o ziemiaństwie dorzecza Skawy w II połowie XIX wieku.
Wydarzenia roku 1846: rzeź galicyjska i powstanie krakowskie, pokazały możliwości drzemiące na wsi. Uwłaszczenie chłopów i nadanie autonomii krajom monarchii, stworzyło warunki do społecznej edukacji. Schyłek XIX wieku to rozwój wszelkich stowarzyszeń narodowych, ale i ekonomicznych. Zaczyna się praca oświatowa wśród włościan, powstają kółka rolnicze, spółdzielnie, zaczyna się ruch ludowy. Doświadczenie i wiedza, którą wynieśli z frontów I wojny chłopi galicyjscy, zmieniła całkowicie oblicze wsi. Światli włościanie po 1922 roku żądają szkół dla swoich dzieci, powstają domy ludowe i twórczość ludowa.
W Wadowicach na przełomie XIX/XX wieku rozwijają się stowarzyszenia kulturalne, prenumeruje się prasę, zakłada biblioteki i chodzi na koncerty do Sokoła. Literaturę lokalną reprezentuje Albert Gąsiorowski, autor powieści, profesor oraz studenci gimnazjum w swoich pierwszych publikacjach. W odrodzonej Rzeczpospolitej powstaje w Naprawie za Jordanowem, w domu Tadeusza Olchy Związek Literatów Ludowych, który wydaje Wieś i jej pieśń. Naczelnym gazety jest Antoni Kucharczyk z Brzeźnicy (Jantek z Bugaja), poeta i publicysta a publikują tam m.in..Bartyzel z Zawoi i Paleczny z Tarnawy. W Żywcu powstaje Grupa Literacka GRONIE przy Towarzystwie Miłośników Ziemi Żywieckiej (Jan Maria Okuliar, Henryk Biłka).
Po wojnie, w latach sześćdziesiątych, w ramach podstawowej działalności, powiatowe biblioteki publiczne przy współpracy z Robotniczą Spółdzielnią Wydawniczą „Książka Prasa Ruch”, promowały i popularyzowały twórczość literacką w wiejskich klubo kawiarniach, które miały zastąpić bary i wyszynki wiejskie. Działało też Towarzystwo Wiedzy Powszechnej, szerzące jednak tematykę społeczno-polityczną. W klubach Ruchu i gminnych bibliotekach odbywały się spotkania autorskie, a w maju, w czasie Dni Oświaty, Książki i Prasy, organizowano inwazję literatury we wszelkiej formie na środowiska wiejskie i małomiasteczkowe. Samych tytułów tygodników zajmujących się literaturą było kilka: Życie Literackie, Literatura, Kultura, Tygodnik Kulturalny, Szpilki, Karuzela do tego miesięczniki Twórczość, Literatura na świecie, Nowy wyraz, Odra itp. A jeszcze periodyki regionalne o tematyce kulturalnej. Książki wydawano w dużych nakładach i mimo, że była cenzura, nie było autocenzury. Nie do pomyślenia było, aby biblioteki traktowały selektywnie własne zbiory, według gustu dyrekcji czy wskazań władzy jako właściciela biblioteki. A tak się obecnie dzieje.
/ Zbigniew JURCZAK/


 

 Wadowice, 08.11.2019 rok

 

Rada Miejska

w Wadowicach

 

Szanowni Państwo.

Z okazji nadchodzącej 100 rocznicy urodzin Karola Wojtyły - papieża Jana Pawła II, zwracamy się z propozycją i prośbą uhonorowania tego wydarzenia nadaniem nazw ulic lub innych obiektów imieniem nauczycieli Karola Wojtyły. Nie musimy tłumaczyć, że Karol Wojtyła swoją wybitną indywidualność zawdzięczał prawidłowemu wychowaniu i edukacji. Przez 8 lat Jego głównymi edukatorami byli nauczyciele ówczesnego Gimnazjum o których, jako moderatorach osobowości późniejszego papieża nikt nie pamięta, a przecież to oni kształtowali zainteresowania intelektualne ucznia Karola Wojtyły.                                                                                           Nauczycielem, który wpłynął zdecydowanie na kształt zainteresowań krajoznawczych, przyrodniczych i społecznych Karola Wojtyły był  Jan Sarnicki - geograf, oficer kampanii wrześniowej i francuskiej, więzień obozów koncentracyjnych i artysta malarz (1904-1905).   Jego szerokie dossier opracował prof. Stefan W. Aleksandrowicz ( Wadoviana nr 12 z 2009) .                              

   Kolejną osobą  która wpłynęła na etyczno - artystyczną  postawę przyszłego papieża, był Jego długoletni przyjaciel i nauczyciel Mieczysław Kotlarczyk (1908-1978) - doktor filozofii, polonista, teatrolog, , reżyser  i twórca Teatru Rapsodycznego w Krakowie.  Związek tych postaci szeroko udokumentowała dr Marta Burghardt  ( Wadowickie korzenie Karola Wojtyły - Wadowice 2013 oraz    Nieznany przyjaciel Karola Wojtyły, Kraków 2007).

To tylko dwie propozycje pamięci współczesnych o osobach tworzących środowisko intelektualne miasta, które miało wpływ na wielkość i znaczenie przyszłego biskupa, kardynała i papieża Jana Pawła II. Ze swej strony zapewniamy pomoc merytoryczną  w przybliżeniu mieszkańcom i radnym sylwetek proponowanych patronów.

Z wyrazami szacunku

Zbigniew Jurczak - prezes Zarządu 

 

 


WADOWICKIE HARCERSTWO

  Harcerstwo jest najstarszą i najlepszą organizacją wychowawczą dla dzieci i młodzieży. Założony przez Baden-Powella w Wielkiej Brytanii ruch skautowy szybko dotarł do Lwowa (A. Małkowski) i innych miast Galicji. W Wadowicach już jesienią 1911 roku przy Gimnazjum powstał zastęp a później drużyna skautów (B. Olbrycht i inni). Odtąd Gimnazjum a później Liceum, w zależności od stanowiska dyrekcji, było aż do końca XX wieku matecznikiem harcerstwa. Za dyrektora F. Gwiżdża i pod opieką Cz. Panczakiewicza zorganizowano powiatowy Hufiec męski i równolegle w Gimnazjum Żeńskim Hufiec żeński. W czasie okupacji wielu wadowickich harcerzy walczyło na frontach II wojny światowej, kilkunastu z nich poległo. Po II wojnie szybko wznowiła działalność drużyna przy Gimnazjum, która w 1946 zorganizowała obóz w Lądku Zdroju a w rok później zastęp dh K. Strzeszyńskiego (E.Rzycki, J.Majka, F.Kasperkiewicz i inni) obóz wędrowny z Gdańska do Szczecina. Po 1948 roku zmieniono politycznie charakter harcerstwa. Odrodzenie następuje po 1957 roku. Wracają dawni instruktorzy (R. Dąbrowski, Z. Siłkowski, M. Kania).

Od 1960 roku powiatowy hufiec prowadził dh A. Nidecki. Wychowawcą kilku pokoleń licealnych harcerzy była dh J. Dębska a Hufiec obozował w Bieszczadach, na Spiszu, Opolszczyźnie by wreszcie osiąść nad morzem. Po reformie administracji powiatowy Hufiec rozpada się na kilka mniejszych. Prowadził go dh A. Stopka (późniejszy komendant Chorągwi) i dh J. Sobota, który organizował bazę w Zalesiu i Dom Harcerza w parku. W 1982 roku, za kadencji dh Z. Majtczaka, do Hufca przyłączają się harcerze z gmin: Tomice, Brzeźnica, Mucharz i Spytkowice. W 1989 powstaje Krąg Instruktorów Seniorów a baza w Zalesiu staje się własnością wieczystą Hufca. W dwa lata później pierwszy zagraniczny obóz w Bańskiej Bystrzycy (kadencja dh B.Polaka). Do Hufca w 1994 roku, za kadencji dh M. Bika, przyłącza się Kalwaria Zeb. a w Pogorzelicy nad morzem, rozpoczyna działalność baza obozowa. W 1997 Hufiec uzyskuje obecny lokal przy ul.Teatralnej 2.

Od 2000 roku, Komendant Hufca dh Marcin Homel i zaangażowani druhowie: B.Kadela, D.Sarapata, I.Niedźwiedź, S.Knapczyk, M.Z.Herzyko-wie, D.Polan i wielu, wielu innych, wspierani przez niezastąpionego dh T. Zielińskiego-skarbnika, rozwinęli działalność tak, że dzisiaj Hufiec należy do czołówki polskiego harcerstwa. Obejmuje działaniem 18 gmin powiatów wadowickiego, suskiego, oświęcimskiego i krakowskiego. Posiada bazy wypoczynkowe w Zalesiu, Suchej, Mucharzu i nad morzem w Pogorzelicy i Unieściu. Działa aktywnie kilkadziesiąt drużyn zuchowych, harcerskich, starszo harcerskich, kręgów i formacji specjalistycznych.

W Akcji Letniej biorą udział kolejne pokolenia harcerzy, kształcąc wiedzę i samodzielność - tak potrzebną w dorosłym życiu.


 

KONFERENCJA HISTORYCZNA      Wadowic - drogi do wolności

 

3 listopada 2018 godz. 11.                                Czytelnia Mieszczańska

 

   Temat I:     Harcerstwo u progu Rzeczpospolitej

                         - prezentuje dr hab. Janusz  Wojtycza /Kraków/

Historyk, harcmistrz ZHP,  długoletni adiunkt Uniwersytetu Pedagogicznego obecnie Kierownik Katedry Historii Współczesnej Akademii Krakowskiej, autor cyklu wydawniczego historii ZHP.

  Polsce skauci aktywnie uczestniczyli w czasie I wojny światowe w walkach o niepodległość; ich udział szacuje się na około 9 tys. Osób. O udziale skautów wadowickich w działaniach wojennych i pracy  w czasie wojny posiadamy niewiele informacji.

Można jednak stwierdzić, że losy wadowickich skautów potoczyły się w sposób dość typowy dla patriotycznie wychowanej młodzieży, która wybuch wojny między zaborcami potraktowała jako szansę na odzyskanie niepodległości przez Polskę. Referat powstał w oparciu o publikacje Konrada Meusa Wadowicka Drużyna Skautowa imienia Stanisława Żółkiewskiego w latach 1911-1918. W stulecie skautingu i harcerstwa w Wadowicach, „Wadoviana” nr 13, harcmistrza Józefa Gondka Rola harcerstwa w szkole powszechnej (na podstawie własnej pracy zawodowej i harcerskiej) i Rafała Tatki : Siedemdziesiąt lat wadowickiego harcerstwa,

Na początku pierwszej wojny światowej wadowiccy skauci weszli       w skład pierwszej kompanii batalionu „Sokołów” wraz z profesorami gimnazjalnymi: Władysławem Kilińskim, Józefem Heriadinem i Janem Stokłosą, dowodzonej przez skauta Bruno Olbrychta. Kompania ta w składzie batalionu Sokołów wyruszyła w dniu 9 września 1914 roku    z Wadowic do Bochni, by dzielić losy 3 pułku piechoty Legionów.     Odpływ kadry instruktorskiej znacznie osłabił żywotność drużyn.

   Potwierdza to Konrad Meus pisząc: „W latach kolejnych wojna światowa stała się przyczyną kilkuletniego zawieszenia działalności skautingu męskiego w Wadowicach, dlatego też źródło to (kronika pierwszej Wadowickiej Drużyny Skautowej) nie posiada żadnych adnotacji za lata 1914–1917.

Jak z tego wynika w okresie wojny w pracy skautowej drużyn męskich nastąpiła prawie trzyletnia przerwa. Istniała jednak w latach 1914–1918 drużyna żeńska. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że jak wiadomo, dziewczęta nie podlegały mobilizacji, a istnienie drużyny żeńskiej w warunkach wojny było praktyczną realizacją założeń skautingu żeńskiego. Niestety nie udało się znaleźć bardziej szczegółowych wiadomości o jej pracy w pierwszych trzech latach wojny.

W Kalendarium z dziejów harcerstwa krakowskiego 19101950 B. Leonharda znajdujemy informację, że w marcu 1917 roku działały drużyny skautek w Nowym Sączu, w Przemyślu, Rzeszowie, Tarnowie, Wadowicach, Nowym Targu i Zakopanem. W tymże Kalendarium… znalazła się również informacja, że 8 grudnia 1917 roku Naczelna Komenda Skautowa mianowała w Wadowicach: prof. Alfreda Beera – komendantem dzielnicowym i członkiem Związkowego Naczelnictwa Skautowego. Oczywiście powołanie komendanta świadczyło o istnieniu pewnej liczby jednostek skautowych. Było wtedy w Wadowicach ponad 100 skautów, a w 1918 roku 10 zastępów. Warto wspomnieć, że       w październiku 1918 roku wstąpił do I Drużyny Skautów w Wadowicach Eugeniusz Fik, późniejszy trzykrotny komendant chorągwi krakowskiej. Na nowo ożywił działalność drużyny gimnazjalnej prof. Alfred Beer (który był równocześnie członkiem Naczelnictwa Związkowego i lustratorem drużyny gimnazjalnej w Myślenicach), a na wysoki poziom podniósł ją jego zastępca i przyboczny Marian Ćwiertniak.  Drużyna składała się jak już , z 10 zastępów i liczyła ponad 100 członków. W ciągu roku szkolnego 1918/19 zastępy odbyły łącznie 350 zbiórek, 10 ćwiczeń i 50 wycieczek. Ponadto od czasu do czasu odbywały się również zbiórki całej drużyny. Na większą uwagę zasługuje przeprowadzenie ponad tygodniowej wycieczki do Krakowa, podczas której druhowie J. Maszlanka i M. Ćwiertniak odbyli przeszkolenie i złożyli egzamin kartograficzno- geoplastyczny, a J. Dihm, A. Bednarski, St. Romaszkan i F. Zacharasiewicz ukończyli kurs zastępowych.

Na rozpoczęcie roku szkolnego 1918/19 wydany został rozkaz, którego treść brzmiała: W poniedziałek dnia 9 września 1918 rozpoczęliśmy pracę skautową, pracę dla dobra narodu, pracę nad sobą, która ma nas uczynić dobrymi synami Ojczyzny. Rozpowszechniło się w Drużynie naszej mniemanie, że z organizacji skautowej można się bez skrupułu wypisać. Jest to mniemanie błędne, które należy wykorzenić. Przykładajcie się do tej pracy skautowej z całym swym młodzieńczym zapałem, bo bądźcie pewni, że bez zapału, bez żelaznej wytrwałości nie obejmiecie całokształtu pracy skautowej. Uczęszczajcie na zbiórki regularnie, bo każda opuszczona zbiórka będzie przeszkodą w dalszej pracy” napisano w Kronice pierwszej Harcerskiej Drużyny Wadowickiej imienia Stanisława Żółkiewskiego.

 Kiedy analizujemy program działania drużyn męskich z okresu 1916–1918, nie zauważamy poważniejszych zmian w charakterze ich pracy w stosunku do okresu przedwojennego. Dlaczego sytuacja wojenna nie spowodowała zasadniczych zmian w programie drużyn męskich,    a przeciwnie funkcjonowały one podobnie jak przed wojną, co jest wyraźnie widoczne na tle drużyn żeńskich? Być może zawinił tu brak przygotowania do tego typu pracy – skauci byli przygotowywani do walki, podczas gdy skautki właśnie do służby na tyłach. Może z powodu braku kadry i stałego odpływu starszych skautów nie miał kto przetransponować ogólnych zasad zawar-tych w prawie skautowym na przydatne w tej sytuacji zadania. Sami członkowie drużyn uważali za główny cel oddziaływanie w duchu narodowym.

Podobnie pisze o tym okresie R. Tatka: „Zreformowano w tym czasie metody pracy skautowej. Mniej przywiązywano wagi do musztry i ćwiczeń polowych, a więcej czasu poświęcano na wychowanie ideowe i samokształcenie. Założono nawet podręczną bibliotekę skautową, złożoną z 200 książek o treści beletrystycznej, historycznej, społecznej, fi-lozoficznej i przyrodniczej. Aktywność «hetmańskiej» drużyny promieniowała na teren poprzez zamiejscowych uczniów gimnazjalnych, którzy w swoich miejscowościach budzili z letargu przedwojenne organizacje skautowe, bądź też zakładali próbne zastępy i drużyny”. Józef Gondek wspominał, że, „W roku 1920 miejscowe harcerstwo zasila szeregi armii ochotniczej, by podtrzymać nadal piękną tradycję   i służyć wytkniętemu celowi, tj. pracy ku odrodzeniu Polski”.